U Blondynki

Filed under:
Blondynki
Posted: 6:35 am

Comments (0)

Dużo mnie kosztowało, aby zastosować się do tego życzenia, ale właściwie nie miałem wyboru….. Uklęknąłem przy kanapie, nalałem trochę oliwki na ręce i zacząłem masować stopy Blondynki Beaty. Starałem się robić to jak najlepiej, tak jak to lubiła, każdy paluszek osobno, potem całe stopy i kostki. Umiałem to robić – parę lat temu skończyłem kurs dla masażystów. Myślę, że minęło co najmniej 15- 20 minut, gdy usłyszałem:
„OK., wystarczy, czas na ciebie, myślę, że nadal chcesz dokończyć to co zacząłeś?” Ponieważ, jeśli chodzi o stan mojego członka nic się nie zmieniło szybko odpowiedziałem, że chcę.
„No to do roboty, tylko nie wstawaj.”
I tak klęcząc przy kanapie na której leżała Beata, znowu zacząłem się onanizować. Nie trwało to długo, gdy poczułem, że zaczynam dochodzić i zbliża się fala orgazmu. Jeszcze trochę przyspieszyłem i wystrzeliłem jak z armaty. Trochę się tego uzbierało i muszę przyznać, że dawno nie przeżyłem czegoś takiego, to był orgazm gigant. Sperma była wszędzie. Gdy trochę doszedłem do siebie, zobaczyłem, że Beata nie ma już ubranej koszulki i leżała na kanapie, na brzuchu i patrzyła na mnie. Miała wypieki na twarzy i się uśmiechała.
„I jak było? Widziałam, że nie najgorzej, jak tak dalej pójdzie to stanę się zazdrosna o twoją rękę. Teraz czekam na masaż, najlepszy, jaki potrafisz.”
I zabrałem się do roboty……
Masaż rozpocząłem od pleców i ramion. Zająłem się nimi bardzo dokładnie, raz masowałem mocno, aż chyba trochę bolało, a raz delikatnie, lekko głaszcząc. Długo to trwało, zanim przemieściłem się niżej, do pupy. Gdy tylko się tam znalazłem i moje ręce zajęły się tyłkiem, Beata wygięła się lekko w łuk, ułatwiając mi dostęp do tej dziurki, która znajduje się pomiędzy półkulami pośladków. Oczywiście skorzystałem z tej możliwości i zająłem się nią natychmiast. Delikatnie i pomału zacząłem wsadzać 1 palec do środka, najpierw wszedł tylko do połowy, ale ponieważ ręce miałem całe tłuste od oliwki Blondynki , bez żadnego problemu i bez żadnych oporów gładko wszedł cały. Rozpocząłem delikatny masaż od wewnątrz, od czasu do czasu wyjmując i wkładając najpierw jeden, a potem już dwa palce. Beata wygięła się w jeszcze bardziej, jej oddech stawał się coraz szybszy. Cały czas jedną ręką głaskałem ją po plecach i pośladkach, a drugą cały czas zajmowałem się dziurką. W pewnej chwili usłyszałem jak powiedziała, a właściwie wyjęczała (no może trochę przesadzam):
„Szybciej i mocniej”.
Przyspieszyłem ruchy wykonywane palcami, a do dziurki już w beż żadnego problemu wchodziły trzy palce. Wsuwałem i wysuwałem palce coraz mocniej, coraz gwałtowniej, prawie brutalnie. Beata jęczała z rozkoszy najpierw cichutko, a w miarę przyspieszania moich ruchów palcami coraz głośniej. Nagle ku mojemu zaskoczeniu poczułem, zbliżający się orgazm (oczywiście jej nie mój). Beata coraz gwałtowniej wiła się w rozkoszy i w końcu, przyszedł orgazm. Beata wygięła się w łuk wypinając tyłek do góry. Zesztywniała cała od stóp do głowy wstrzymując oddech i trwała tak w ekstazie przez długą chwilę. Jeszcze nigdy coś takiego się nie zdarzyło, aby zajmując się i pieszcząc tylko tylną dziurkę Beata osiągnęła orgazm.